Nowość Lily Lolo - prasowane rozświetlacze

by - 09:00


Jeśli mnie czytacie od pewnego czasu to na pewno zauważyłyście, że uwielbiam rozświetlacze.
Dzisiaj pokażę trzy prasowane rozświetlacze od Lily Lolo, które od pewnego czasu testuję.
Kosmetyki mineralne w większości występują w formie sypkiej natomiast bez problemu można je sprasować co firmy czynią coraz częściej gdyż jest to wygodniejsze w użytkowaniu.


Lily Lolo jakiś czas temu wypuściło 3 odcienie rozświetlaczy i mamy tu ładny szampański odcień , chłodny róż oraz ciepły brąz, który idealnie się sprawdzi na opalonej cerze. Ja niestety tego u siebie sprawdzić w tym roku nie mogłam, ale mam nadzieję, że kolejny sezon spędzę mocno zakolegowana z tym odcieniem :)

Rozświetlacze dają subtelny glow, idealny na codzień dla osób, które lubią lekki błysk.
Ja bardzo lubię używać ich aby nadać całej buzi delikatnego błysku i świeżego wyglądu- stosuję wtedy oczywiście minimalną ilość. Na kości policzkowe daję wtedy już coś mocniejszego, bo wiecie że lubię mocne rozświetlenie.


Te rozświetlacze znajdą swoje fanki wśród osób, które zaczynają swoją przygodę i jeszcze nie wiedzą ile aplikować produktów oraz u tych, które lubią subtelny świeży błysk na twarzy.

Rozświetlacze możecie kupić na stronie Costasy 

Produkty prasowane są nieco mniej wydajne niż sypkie, ale dla niewprawionej ręki będą łatwiejsze w użytkowaniu.
Bronzer Honolulu to jeden z pierwszych bronzerów, który udało mi się zdenkować, bo uwielbiam ten odcień!
Te rozświetlacze są miękkie i bardzo łatwo się je nabiera na pędzel i rozprowadza. Nie sprawiają problemów przy aplikacji i serdecznie Wam je polecam, bo macie tu świetny, lekki produkt z super składem!


A Wy lubicie kosmetyki mineralne? Podziel się ze mną swoimi ulubieńcami koniecznie :)

FACEBOOK | INSTAGRAM | BLOGLOVIN

You May Also Like

19 komentarze

  1. Rose i Champagne mają prześliczne odcienie! Podoba mi się ich delikatność, byłyby świetnym dopełnieniem dziennego makijażu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Różowy i szampański wyglądają super!
    Musiałaś napomknąć o tym bronzerze, musiałaś? Skąd wiesz, że o nim myślę :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano widzisz jak wyczułam Cię :D Bierz, bo fajny jest <3

      Usuń
  3. Muszę przyznać, że są piękne. Naprawdę bardzo ładne kolory. Szkoda, że nie używam rozświetlacza (ze względu na stan cery).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co...to jest taki rodzaj rozświetlaczy, który za bardzo nie podkreśla złej kondycji skóry.

      Usuń
  4. są po prostu olśniewające. Gosia - pokaż na licu - Tobie tak idealnie wychodzi pokazywanie rozświetlaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy, złoty piękny!
    dołączyłam do obserwatorów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten złoty, najbardziej do mnie pasuje :) Ale ogólnie ładnie sie prezentują

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się Rose i Champagne, Bronze nieco mniej. Z mineralnych rozświetlaczy bardzo lubię Crystaline z Meow, niestety są w formie pyłku, więc podczas używania cała jestem nimi obsypana. I pół pokoju przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe skąd ja to znam :D też mam bardzo dużo sypkich i wszystko się błyszczy wkoło :D

      Usuń
  8. Bosko wyglądają, choć ten środkowy najbardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne kolory !
    Ja miałam kiedyś podkład mineralny, ale aplikacja przynosiła mi zawsze problemy. Teraz używam tylko różu z Annabelle i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? z dobrym pędzlem wszystko idzie dobrze :)

      Usuń
  10. Już na kilku blogach widziałam tą markę:) Ten jasny cudo :*


    Buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  11. Te jasne odcienie są przepiękne <3

    OdpowiedzUsuń

TAGI