Lily Lolo - Bondi Bronze

by - 12:00




Witajcie kochane:)

Dziś przychodzę do Was z recenzją bronzera firmyLily Lolo , który zamówiłam sobie w próbce , żeby sprawdzić odcień :)


Powoli zaczynam znajomość z tą firmą i powiem , że miło jestem zaskoczona :)
Oczywiście ciężko stwierdzić czy na dłuższą mete będą mi pasować te kosmetyki , ale póki co lubimy się :)

Zamówiłam sobie próbkę bronzera i próbkę podkładu i szczerze zastanawiam się nad pełnowymiarowym pudrem.

Jest on bardziej suchy niż EDM z tego co zauważyłam po tak małej ilości , ale dobrze wygląda i pięknie kryje:)

Aleee ja tu przyszłam z bronzerem a piszę o pudrze heheh :P

wg producenta :
Bondi Bronze jest wolny od ostrych chemikaliów, nanocząsteczek, parabenów, chlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, bezzapachowy i bez konserwantów



Jakie było moje zdziwienie jak otworzyłam to małe pudełeczko i moim oczom ukazał się perłowy bronzer...lekko mnie to zaskoczyło i podeszłam do niego z dużym dystansem...zupełnie niepotrzebnie !

Oczywiście nie doczytalam na stronie , że to bronzer lśniący hehe

Jak widzicie na swatchu na dłoni jest on mocno błyszczący ,perłowy .



Bronzer na twarzy wygląda ślicznie i z moim podkładem rozswietlającym stapia sie przez co nie widać jego własnego błysku :)




Na policzku użyłam dokładnie taką ilość jaka jest widoczna na pędzlu...ani więcej ani mniej .



Bronzer bardzo łatwo się rozciera , nie robi smug . Trzyma się na twarzy cały dzień. 
Wydaje mi się , że pełnowymiarowe opakowanie starczy nam na baaaaaaaaaaaaaardzo dlugo.


Oto jak wygląda na mnie :)
Nie nakładałam go jak typowy bronzer bo myślałam ,że będzie zbyt widoczny jego blask ,ale jak widać nie jest :)


























      Buziaki

   Candy

You May Also Like

13 komentarze

  1. Bardzo ladnie sie prezentuje na twarzy :) Dobrze ze sie nie swieci tak jak na dloni ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow! wyglada cudownie :)
    ja od dawna marze o wyprobowaniu ich produktow, ale niestety... w ciemno nie kupie, bo sa za drogie. Zawsze musze najpierw sie przekonac, chociazby na odsypkach.
    zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się w Lily lolo nie podoba ta ich filozofia, ze pełnowymiarowy produkt zakupic musisz by mieć próbki... minus niestety niesamowity. Ale póki co jestem na etapie szukania właściwego podkładu, mam róże i cień.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam, że da bardziej świecący efekt! Na swatchu mi się nie podoba, a na Twoim policzku już tak!

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam próbki, bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dostałam próbkę od Costasy taką jak Twoja ale niestety ja nie umiem się tym cudem umalować, dla mnie strasznie trudny w obsłudze. Zawsze nabiorę go za dużo i upaćkam się strasznie. Chyba jednak wolę bronzery prasowane.

    OdpowiedzUsuń

TAGI